Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
42 posty 34 komentarze

Czy może istnieć państwo bez podatków?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Ponoć pewne w życiu są śmierć i podatki. Czy aby na pewno nie da się stworzyć w państwie systemu bez podatków?

manyPonoć Benjami Franklin stwierdził kiedyś: ” Na tym świecie pewne są tylko śmierć i podatki.”. Patrząc wokół to ma rację. Ale zastanówmy się czy aby na pewno tak musi być? Podatki są po to, by władze państwa mogły finansować wydatki związane z utrzymaniem państwa. Do tego potrzebny jest budżet państwa.

Na początku zdefiniujmy sobie pojęcia, o których będziemy dyskutować poniżej.
Budżet państwa jest to plan finansowy zawierający dochody i wydatki państwa związane z realizacją przyjętej polityki społecznej, gospodarczej i obronnej. Jest on sporządzany na okres jednego roku oraz zatwierdzany przez władzę ustawodawczą. Po zatwierdzeniu staje się aktem prawnym umożliwiającym organom wykonawczym gromadzenie dochodów budżetowych oraz dokonywanie wydatków.
Jako najważniejsze funkcje budżetu traktuje się zazwyczaj funkcję fiskalną, redystrybucyjną i stymulacyjną.
Funkcja fiskalna polega na gromadzeniu dochodów budżetowych (pochodzących głównie z podatków) umożliwiających utrzymanie aparatu państwowego oraz realizację określonych zadań.
Funkcja redystrybucyjna umożliwia dokonywanie pożądanych zmian w podziale dochodu narodowego, takich jak np.: zmniejszanie dysproporcji w poziomie rozwoju gospodarczego różnych regionów oraz niwelowanie nadmiernego zróżnicowania dochodów różnych grup społecznych i tworzenie warunków bezpieczeństwa socjalnego dla grup najuboższych. Realizację funkcji redystrybucyjnej umożliwia system podatkowy (progresywne opodatkowanie dochodów ludności, ulgi i zwolnienia podatkowe, zróżnicowanie stawek podatków pośrednich nakładanych na dobra konsumpcyjne itp.) oraz wydatki budżetowe, dokonywane głównie w formie tzw. transferów, czyli świadczeń społecznych zwiększających dochody ludności bez potrzeby świadczenia w zamian jakichkolwiek usług (renty, emerytury, zasiłki dla bezrobotnych, zasiłki chorobowe itp.).
Funkcja stymulacyjna polega na oddziaływaniu dochodów i wydatków budżetu państwa na życie gospodarcze i społeczne. Za pomocą odpowiednio skonstruowanych systemów podatkowych oraz wydatków budżetowych można np. wpływać na poziom dochodu narodowego i zmiany strukturalne w gospodarce, kształtować poziom akumulacji i tempo wzrostu gospodarczego, regulować poziom i kierunki konsumpcji. W sferze życia społecznego polityka fiskalna może np. pobudzać lub hamować przyrost naturalny, ograniczać lub łagodzić społeczne skutki bezrobocia, zwiększać poziom aktywności zawodowej, osłabiać lub wzmacniać bodźce do pracy.”.

Już wiemy co to jest budżet państwa. A na co państwu są potrzebne te pieniądze? 

„Wielkość i struktura wydatków budżetowych odzwierciedlają rolę, zakres i kierunki działalności państwa. Z punktu widzenia przeznaczenia można wyodrębnić trzy grupy wydatków budżetowych:
1) wydatki związane z tradycyjnym pełnieniem przez państwo takich funkcji, jak: obrona narodowa, administracja i wymiar sprawiedliwości;

2) wydatki związane z realizacją celów społecznych „państwa dobrobytu” (oświata, kultura, ochrona zdrowia, świadczenia socjalne itp.);

3) wydatki wynikające z pełnienia funkcji interwencyjnych w gospodarce (oddziaływanie na inwestycje produkcyjne i infrastrukturalne, subsydia dla rolnictwa, przedsiębiorstw państwowych i prywatnych oraz wydatki transferowe, które wpływają stabilizująco na koniunkturę, np. świadczenia społeczne poza tym, że pełnią funkcję redystrybucyjną, wpływają też na wielkość globalnego popytu).”

Oczywiście w zależności od osób sprawujących władzę i ich ideologii wydatki państwa mogą być większe lub mniejsze. 

podatkiPortal bankier.pl zrobił analizę wydatków państwa za rok 2013, która przedstawiona jest w tabeli obok. 
„Według wstępnych szacunków w 2013 roku wydatki państwa wyniosły 682 mld zł, co bardziej obrazowo można przedstawić jako 18 301 zł na każdego mieszkańca Polski.”
Czyli wydatki państwa wyniosły ok 227 mld USD lub 170 mld Euro.
A teraz przejdźmy do pozyskiwania pieniędzy z których wydatki budżetowe mają być finansowane. 
„Źródłami dochodów budżetowych państwa są podatki, cła, dochody ze sprzedaży prywatyzowanych przedsiębiorstw, opłaty skarbowe, sądowe, notarialne i inne. Podstawą dochodów budżetowych są podatki. Pozostałe źródła odgrywają w praktyce niewielką rolę.
Podatki są to przymusowe, bezzwrotne i nieodpłatne świadczenia pieniężne pobierane przez państwo na podstawie przepisów prawa w celu uzyskania dochodów na pokrycie wydatków państwowych. Płatnikami podatków mogą być osoby fizyczne i prawne. Podatki uzasadniane są głównie koniecznością:
- zdobycia pieniędzy na finansowanie wydatków sektora publicznego,
- dokonywania redystrybucji dochodów między różne sektory gospodarki i grupy ludności dysponujące różnymi dochodami,
- ograniczania konsumpcji niektórych produktów (np. alkoholu, papierosów),
- wykorzystania ich jako narzędzia polityki antycyklicznej i antyinflacyjnej.
Podatki mogą być klasyfikowane w różny sposób. Biorąc pod uwagę przedmiot opodatkowania wyodrębnia się trzy rodzaje podatków:
1) podatki dochodowe, czyli pobierane od dochodów osobistych ludności (takich jak płace, wynagrodzenia za prace zlecone, odsetki od posiadanego kapitału, renty, emerytury) oraz od dochodów osób prawnych (przedsiębiorstw, instytucji);
2) podatki konsumpcyjne (nazywane także podatkami od wydatków), czyli podatki nakładane na produkty i usługi będące przedmiotem obrotu, np. podatek obrotowy, podatek od wartości dodanej (VAT), akcyza; niekiedy do podatków konsumpcyjnych zaliczane jest także cło;
3) podatki majątkowe, płacone od posiadanego majątku (kapitału) oraz od przenoszenia praw do majątku (podatki spadkowe).”

leferJuż wiemy co jest co i po co, a teraz trochę o wysokości podatków.
„Od strony teoretycznej zależność między wpływami do budżetu z tytułu podatków a wysokością stopy podatkowej można zilustrować za pomocą tzw. krzywej Laffera (rys. 2). Nazwa krzywej pochodzi od nazwiska ekonomisty amerykańskiego, przedstawiciela ekonomii podaży. Zauważył on, że przy stopie opodatkowania równej 0 i 100% przychody budżetowe z podatków są równe 0, a stopom opodatkowania z przedziału od 0 do 100% odpowiadają różne dodatnie poziomy przychodów z podatków, włącznie z poziomem maksymalnym. Na wykresie są one wyznaczone przez punkty, które po połączeniu tworzą krzywą zbliżoną do paraboli.
Podniesienie stopy opodatkowania np. z t1 do t2 na rys. 2 umożliwia zwiększenie dochodów budżetowych z Tl do T2. Maksymalne przychody z podatków (Tmax) można osiągnąć przy stopie podatkowej równej t3 . Dalsze podnoszenie podatków (np. do stopy t4 lub t5) prowadzi do spadku dochodów budżetowych. Nadmiernie wysokie podatki osłabiają bowiem bodźce do prowadzenia działalności gospodarczej. Produkcja i dochody ludności spadają, a w konsekwencji zmniejszają się także dochody budżetowe. Równocześnie jednak krzywa Laffera sugeruje pożądany kierunek zmiany polityki fiskalnej. Zmniejszenie obciążeń podatkowych (np. obniżenie stopy podatkowej z t5 do t4) przyczyni się do pobudzenia aktywności gospodarczej, wzrostu dochodów oraz wzrostu przychodów budżetowych z tytułu podatków (z T1 do T2).
A. Smith wskazał na cztery zasady, na których powinien opierać się dobry system podatkowy:
1) podatki powinny być sprawiedliwe i nie powinny przekraczać możliwości podatnika,
2) wysokość podatków powinna być z góry określona,
3) sposób i warunki płatności powinny być wygodne dla płatnika,
4) koszty poboru podatku powinny być niskie, a podatki nie powinny wpływać hamująco na aktywność i przedsiębiorczość podatników.”

pNa rysunku obok przedstawiona jest struktura wpływów podatkowych w Polsce.
Najbardziej nielubianym jest podatek dochodowy. Podatek dochodowy jest bardzo trudnym podatkiem do zebrania ze względu na odpisy, ulgi, system progresywny itp. Masa urzędników musi się tym zajmować. A tym urzędnikom należy zapewnić pensje, miejsce pracy czyli pokój, biurko, komputer, oprogramowanie komputera, fotel, i inne. Budynek urzędu należy ogrzewać sprzątać itp. Kosztuje to kosmiczne sumy. Według ekspertów polski podatek dochodowy nakład pracy urzędniczej do poboru podatku PIT stanowi ok. 80 proc. całych wydatków na skarbówkę, a generuje ok. 20 proc. dochodów sektora finansów publicznych.
Niektóre partie, jak np. Kongres Nowej Prawicy postuluje likwidację podatku dochodowego na rzecz innych podatków. Może się okazać, że zamieni stryjek siekierkę na kijek. Raczej politycy nie zgodzą się na likwidację podatku dochodowego, choć jest ekonomicznie nieopłacalny, bo to wytrąciłoby im skuteczny oręż do walki z niepokornymi. Podatek ten ma głęboki sens w tresurze obywateli. Szary człowiek musi, jak na spowiedzi, wyznać urzędnikowi ile zarobił, gdzie, kiedy i w jaki sposób. Jak jest coś nie tak, to urzędnik, jak kapłan w konfesjonale pokutę, wyznacza petentowi karę. System podatkowy jest skonstruowany w ten sposób, by obywatel nigdy nie czuł się w porządku wobec urzędu.
A teraz przejdźmy do meritum sprawy. Czy państwu potrzebne są podatki? 
Spójrzmy na strukturę wydatków państwa, przedstawioną wcześniej. W 2013 państwo wydało 682 mld zł czyli ok 227 mld USD lub 170 mld Euro. Około jednej trzeciej wydatków stanowiły wydatki na ZUS i KRUS. Czy akurat państwo musi zajmować się zapewnieniem obywatelom starości na siłę? A może sami obywatele chcieliby zadbać o własna starość? Pomijając tą pozycję wydatki budżetu kurczą się do około 151 mld USD. 
Kolejnymi największymi wydatkami są ochrona zdrowia i szkolnictwo. Wydatki państwowe można zredukować do zabiegów ratujących życie i do opieki nad ludźmi starymi. Pozostałe przypadki leczone by były z prywatnych polis lub prywatnych oszczędności.  Albo nie leczone wcale, bo mogłoby się okazać, że zaniechanie leczenia lepiej wpływa na zdrowie chorego niż prowadzona kuracja. 
Jeśli chodzi o szkolnictwo, to z moich obserwacji wynika, że tylko niewielka część wiedzy nabyta w szkole, nie powiem, że jest używana w późniejszym życiu, ale jest pamiętana w starszym wieku. Reszta znika w odmętach niepamięci. W codziennym życiu wykorzystuje się tylko znikomy ułamek wiedzy zdobywanej przez kilkanaście lat w szkole. W zasadzie państwo mogłoby się tylko zająć nauczeniem młodego obywatela czytania, pisania, arytmetyki i podstawowej geometrii z czasów Pitagorasa i Euklidesa. Resztę, co mu potrzeba, nauczy się sam korzystając z prywatnych szkół, korepetytorów, kursów internetowych itp. Jak widzę, obecnie, mimo tak rozwiniętej oświaty państwowej, młodzież uczy się dodatkowo na prywatnych kursach lub bierze korepetytorów. Czyli stąd prosty wniosek, że duża część pieniędzy wydawanych na edukację wyrzucanych jest, po prostu, w błoto.
Jeśli chodzi o szkolnictwo wyższe, to głównie mogło by być prywatne, a część kierunków strategicznych dla państwa, a na które nie byłoby za wielu chętnych, mogło by być uczone w placówkach państwowych sponsorowanych przez prywatne firmy i filantropów. 
Gdyby zlikwidowano urzędy skarbowe, ZUS, KRUS i sprywatyzowano szkolnictwo, to wydatki na administrację państwową gwałtownie by się zmniejszyły, bo nie dość, że nie trzeba by było płacić pensji urzędnikom, różnym służbom szukającym płatników uchylających się od płacenia itp., to jeszcze zwolniło by się wiele budynków, których nie trzeba by było utrzymywać i zaoszczędzono by na przygotowywaniu stanowisk pracy dla tych pracowników.
No dobrze ktoś powie, są oszczędności, ale na pozostałe wydatki budżetowe trzeba skądś wziąć pieniądze. Może nie 227 mld USA, ale gdzieś połowę tej sumy, a być może i jedną trzecią. Ale to zawsze te kilkadziesiąt miliardów dolarów jest. 
Tak sobie przejrzałem wyniki finansowe różnych firm i np. spółka Walt Disney za III kwartał roku obrotowego 2013/2014 zanotowała przychód 12,47 mld USD. Ekstrapolując to można obliczyć, że w skali roku jej przychód wyniósł około 50 mld USD, czyli ponad 20% rocznych wydatków budżetowych Polski. To jest tylko jedna spółka. Oczywiście przychód to nie dochód. Spójrzmy na inne koncerny. Na portalu crn.plczytamy: „W I kw. 2013 r. Microsoft osiągnął 6,06 mld dol. zysku netto,”. Czyli w skali roku jego zysk wyniósł około 24 mld USD, ponad 10% wydatków budżetowych Polski za rok 2013. Czyli dziesięć Microsoftów z nawiązką obsługuje budżet naszego kraju. Przyjrzyjmy się Samsungowi. Portalwirtualnemedia.pl donosi: „Zysk netto Samsunga sięgnął w II kwartale 2013 roku poziomu 7,77 biliona wonów (6,9 mld USD) i był o 49,7 proc. większy w porównaniu z analogicznym okresem roku 2012 (5,19 bln wonów).Z kolei przychody południowokoreańskiego producenta zwiększyły się w ujęciu rocznym o 20,7 proc., z 47,6 biliona wonów do 57,46 biliona wonów (51,5 mld USD).”. 
Czyli zysk netto Samsunga wyniósł około 27,6 mld USD. Posiadanie przez Polskę dziesięciu takich koncernów jak Samsung czy Microsoft z łatwością pokryje potrzeby budżetowe kraju w obecnej wersji, a nie okrojonej. Dla okrojonej wersji budżetu wystarczą 3 - 4 takie koncerny, które ze swoich zysków finansowałyby potrzeby kraju. Oczywiście musiałby być to koncerny państwowe. Już słyszę krzyk ortodoksów wolnościowego podejścia do gospodarki, że wszystko co państwowe to niewydolne i tylko prywatne jest dobre i efektywne. Podam parę przykładów, które mogą zachwiać ta tezą:
1 - Górnośląski Zakład Energetyczny(GZE) – kupił szwedzki państwowy koncern - Vattenfall,
2 - Stołeczny Zakład Energetyczny (STOEN) - kupił niemiecki samorządowy koncern - RWE.
3 - EDF - (państwowy francuski koncern energetyczny): Do Grupy EDF w Polsce należą: Elektrownia "Rybnik" SA Elektrociepłownia Kraków SA, Zespół Elektrociepłowni Wrocławskich Kogeneracja SA, Elektrociepłownie Wybrzeże SA, Cergia SA, Elektrociepłownia Zielona Góra SA.
I co? Po prywatyzacji od razu zaczęło się bardziej efektywnie pracować w polskiej energetyce?
Taka prywatyzacja przez upaństwowienie tylko, że przez inny kraj. Czyli i liberałowie są zadowolenie, bo zostało sprywatyzowane i socjaliści, bo jest państwowe.
A teraz spójrzmy na inny przykład prywatyzacji. Mamy firmę, która wypuszcza 10 mln akcji i każda akcja jest kupiona przez inną osobę. Czyli mamy 10 mln właścicieli na równych prawach. Kto decyduje o takiej firmie? Menadżerowie i rada nadzorcza. Akcjonariusze, czyli właściciele nie maja tu nic do gadania. Niby jest prywatne, a jakby było niczyje.
Inny przykład. Mamy 3 firmy państwowe A, B, C, które prywatyzujemy. Firma A zatrzymuje sobie 1/3 akcji i kupuje 1/3 firmy B i 1/3 firmy C. Firma B również zatrzymuje sobie 1/3 swoich akcji i kupuje 1/3 firmy A i 1/3 firmy C. To samo firma C. Zatrzymuje sobie 1/3 swoich akcji i kupuje 1/3 firmy A i 1/3 firmy B. Kto jest właścicielem i kto decyduje o losach firm A, B i C?
Jak widać z powyższych przykładów nie ma wielkich różnic między dużymi firmami państwowymi i prywatnymi. Firmy państwowe, jeśli są dobrze zarządzane, mogą równie skutecznie działać, jak firmy prywatne. 
Jeśliby w Polsce powstało kilka koncernów pokroju Samsunga czy Microsoftu, to moglibyśmy się całkowicie obejść bez podatków. 
Dodatkowe fundusze na specjalne cele,  jak np. polski program lotów na Marsa. można by było uzyskiwać organizując dobrowolne zbiórki pieniędzy od firm i osób. Jak widać na przykładzie p. Jerzego Owsiaka i jego Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy ludzie chętnie dają pieniądze na konkretne cele. Nie trzeba ich wcale do tego przymuszać. 
Przy odrobinie dobrej woli rządzących nami Polska mogłaby stać się krajem bez jakichkolwiek podatków, przez co stałaby się rajem dla firm z całego świata i dzięki temu rozwijałaby się w zawrotnym tempie.


źródło: http://innywariant.weebly.com/blog/czy-moze-istniec-panstwo-bez-podatkow

KOMENTARZE

  • Dziękuję, daję 10 , ale N24 wyświetlił tylko 5,))))
    Zastanawiam się , ilu jeszcze naszych rodaków zacznie się interesować "państwem polskim" i dostrzeże , że to jest "dobro" , którym należy się umiejętnie posługiwać, a nie tylko służyć chuciom urzędników administracji odpowiadającym przed "bogiem i historią "( z małej litery bo i ich bóg i ich historia jest dla mnie niejednoznaczna )...Przed zwykłą odpowiedzialnością bronią się immunitami i emigracją zarobkową do struktur brukselskich...
    Jestem przekonany , że wdrukowana w pamięć zbiorową w okresie watykańskiej państwowości szlacheckiej koncepcja "najjaśniejszej rzeczpospolitej ", wzmocniona przez ośrodki propagandowe trzech cesarzy z "bożej łaski", koncepcja państwa , któremu należy oddać nie tylko dobrobyt i szczęście osobiste , ale nawet zdrowie i życie, przeszkadza, a wręcz uniemożliwia , Polakom dostrzeżenie ,
    że z rzeczą polską poradzą sobie bez pośrednictwa namiestników sił nadprzyrodzonych lub zagranicznych....

    Kiedy rzecz polska zostanie uznana przez Polaków za własne dobro ???
    Nie wiem, ale dopóki to się nie stanie , będziemy przepłacać usługi wykonywane przez "cwane gapy z wiejskiej"...""""obrazowo można przedstawić jako 18 301 zł na każdego mieszkańca Polski..."""""


    X X X

    Zapraszam http://zbigniewjacniacki-zyciemojeinasze.blogspot.com/2013/09/czy-naprawde-wiemy-czego-chcemy.html
  • Cieszę się, że po latach rzucania przeze
    mnie grochem o ścianę, w końcu się przebiło:
    "PAŃSTWO MA BYĆ FINANSOWANE GŁÓWNIE Z WŁASNEGO MAJĄTKU, to jest przychodów z tego majątku i sprzedaży jego części".
    Ponieważ nie spotkałem się wcześniej z lansowaniem tego poglądu, muszę dodać, że poza "finansowaniem głównie z własnego majątku" KONIECZNE jest opodatkowanie osób prawnych, niezależnie podmiotów prawnych i fizycznych zagranicznych (to jest będących własnością nie polskich obywateli lub niepolskich osób prawnych).

    To jest jeden z filarów utrzymywania państwa bez opodatkowania Polaków.

    Poza ty państwo powinno czerpać dochody ze spadków, darowizn, kar i konfiskat za przestępstwa kryminalne i zdrady, praw do bandery i "znaków towarowych i praw do symboli państwa".

    I bardzo ważne, to jest trzeci filar systemu.
    Musi być ograniczenie majątku posiadanego przez osoby fizyczne w takim systemie.
    Wysokość takiego ograniczenia (nie uzasadniam tu z braku miejsca) powinna być tak duża, żeby niemal niemożliwym było wydanie takiego majątku przez właściciela.
    Uważam, że minimum 500 milionów złotych, choć i miliard można byłoby zaakceptować (przy odniesieniu do obecnej siły nabywczej).
    Powyżej majątek byłby konfiskowany (opodatkowany stawką wyższą niż 100%) i już.
    Oczywiście w sposób łagodny i elastyczny, dopasowany i otwarty na właściciela i jego interesy.
    Jednak świadome, celowe i notoryczne ukrywanie majątku znacznie (np. 50-100 milionów) powyżej ograniczenia, traktowane byłoby jako zdrada państwa i narodu ze wszystkimi konsekwencjami.

    Przy takim majątku krzywda nikomu się nie stanie, bo ani żaden Polak, ani jego dzieci (brak podatków spadkowych i od darowizn), nie są w stanie takich pieniędzy wydać na jakiekolwiek potrzeby.

    Na koniec muszę jeszcze przypomnieć o jeszcze innym źródle dochodu państwa, źródle godziwym, wypływającym z możliwości czerpania dochodów "ze znaków towarowych i symboli państwa".
    Z moich obliczeń wynika, że sam dochód z tego tytułu mógłby niemal utrzymać państwo na zaproponowanym w artykule poziomie.
    A mianowicie dochodem może być emisja pieniądza z pokryciem w złocie i srebrze.
    Pieniądz pokryty byłby w 1/10 swojej wartości, to jest w 1 zł miałby pokrycie w 0,05g srebra (odpowiednio 100 zł w każdej chwili można byłoby wymienić za 5g srebra.

    Żeby było śmieszniej, to całe srebro i złoto potrzebne do tego, jest produkowane przez KGHM, a jego wartość wynosi mniej więcej tyle, ile podatków płaci obecnie KGHM.

    Podane w artykule i, niezależnie, w mojej wypowiedzi rozwiązania są tylko szkicem i ideą, które mają zniszczyć funkcjonujący w przestrzeni świadomości społecznej mem o konieczności utrzymania państwa z podatków.

    Sprawa wymaga studiów i opracowań a także umiejętnego wprowadzenia, co nie jest proste.
    Niemniej niezbicie wynika z niej konieczność istnienia własności państwowej i to własności produkcyjnej jako co najmniej równoprawnej z prywatną.
  • @AlexSailor 09:01:02
    Muszę jeszcze dodać jedno ze źródeł finansowania państwa poza podatkami, które co prawda mieści się w opisanych w powyższej notce, ale ze względu na specyfikę, trzeba je wymienić odrębnie.
    Otóż państwo powinno pobierać także dochody ze swoich specjalnych i specjalistycznych usług i działań, w tym sprzedawanym innym podmiotom, które w zasadzie nie są dostępne nikomu poza nim.
    Nie wdając się szczegóły, podam przykład prymitywny takiej usługi, jak np. eskortowanie statków przez tereny zagrożone piractwem.

    Bo służby państwowe, zwłaszcza te najważniejsze, nie mają się gzić, gnić i knuć robiąc przekręty, ale się ćwiczyć, działać, a przy okazji zarabiać.
    No i być porządnie opłacane, np. 20% od uzyskanych dla państwa dochodów (przykładem angielski system pryzowy).
  • autor, @
    Nie tak dawno pisałem, że rzeczpospolita była państwem bez podatków.
    I w tym czasie była najpotężniejszym i najbogatszym państwem Europy, a może i świata.

    Tu autor zaczyna rozważać taką możliwość - i bardzo dobrze.
    Tyle, że może warto byłoby sięgnąć do historii i przeanalizować polskie rozwiązania. Myślę, że to jest kierunek poszukiwań.

    A przy okazji. Jestem zwolennikiem Intronizacji. I nawiążę do wypowiedzi Chrystusa na ten temat, gdy chodziło o zapłatę podatku świątynnego.
    Chrystus zadał pytanie, czy Ojciec opodatkowuje swoje dzieci, czy obcych?
    Zgodził się zapłacić wspomniany podatek, ale tylko, aby nie było zgorszenia - pieniądzem wyjętym z ryby.

    I teraz nawiązanie; jeśli państwo jest rzeczą wspólną wszystkich obywateli - to czy to państwo może (powinno) być względem nich represyjne?
    A taką rolę odgrywają podatki.
    W pewnych warunkach wpłata do wspólnej kiesy powinna być, ale to na konkretne cele, czyli nie podatek a SKŁADKA. Czyli nieco inne umocowanie prawne i funkcji społecznej takiej zbiórki.


    W sumie. Cieszy, że pojawiają się rozważania tego typu. Takie ujęcie jest rozważaniem cywilizacyjnym.
  • @AlexSailor 09:01:02
    Warto się dokłądnie zastanowić nad tym, czym jest państwo i co oznacza "własność państwowa".
    Szanowny Autor dokładnie to opisał na przykładzie spółki akcyjnej - "własność państwowa" to własność obywateli, którą zarządzają ludzie wybrani do sprawowania władzy.
    Niestety w demokracji ludzie sprawujący władzę podlegają kadencyjności, co nie występuje w spółkach akcyjnych, a to powoduje że zarządzają oni powierzonym majątkiem z bardzo ograniczoną perspektywą czasową. Ta ograniczona perspektywa czasowa wpływa na postrzeganie możliwych do osiągnięcia zysków.
    Po prostu wysokie zyski szybkie są atrakcyjniejsze od zysków niższych ale długotrwałych, a to powoduje dekapitalizację zarządzanego majątku i w konsekwencji jego całkowitą likwidację.
    Dlatego też jeżeli preferujemy demokrację to preferujmy także utrzymanie państwa z podatków - gdyż w ten sposób sami siebie nie oszukujemy.
  • Większość podatków w Polsce jest marnotrawiona.
    Szanowny Autorze,

    Bardzo dobry i dający wiele do myślenia artykuł. Gratuluję.
    Szkoda tylko, że tak mało odsłon i komentarzy.

    Chciałbym bardzo, aby na łamach Neon24.pl, ludzie pisali czytali oraz komentowali na temat podatków.
    Świadomość społeczna jest konieczna aby wprowadzić jakiekolwiek potrzebne zmiany.

    Niestety Polska jest krajem bardzo wysoko opodatkowanym - w różny zresztą sposób ale największym problemem jest fakt, że większość pieniędzy uzyskiwana z podatków jest po prostu marnotrawiona.

    No bo jeżeli 80% (albo i więcej w niektórych kategoriach) dochodów z podatków idzie na koszty ich poboru - to gdzie jest sens, gdzie logika.

    Na pewno jest wiele dróg i możliwości aby zoptymalizować nasz Polski system podatkowy.
    Po to aby rzeczywiście system ten służył obywatelom.
    Taka powinna być główna rola i zadanie osób sprawujących władzę.

    No ale jeżeli naszym krajem zarządzają teoretycy - ludzie, którzy nie maja pojęcia o ekonomii, ludzie którzy nigdy, niczym nie zarządzali - to trudno się spodziewać innych rezultatów.

    Pisałem wielokrotnie w Polsce - polityka to sposób na wygodne życie a nie służba dla kraju i obywateli. Dlatego takie są efekty ich pracy.

    Mam nadzieję, że wkrótce wszyscy, świadomi Polacy, wyborcy - wreszcie to zrozumieją i całkowicie zmienią istniejącą rzeczywistość.
  • @programista 09:49:02
    Nie preferuję demokracji, to po pierwsze, bo ta musi doprowadzić do socjalizmu, zniewolenia i w konsekwencji niewolnictwa, jeśli nie jest ograniczona prawem naturalnym skodyfikowanym w religii katolickiej np.

    Po drugie, państwo nie jest żadną własnością obywateli, tylko państwa rządzących - praktyka.
    Oczywiście można kombinować z własnością na zasadzie udziałów w spółce "Rzeczypospolita" obywateli, ale mnie się wydaje, że nic z tego nie wyjdzie, choć bardzo by mi się to podobało.
    Bo jeśli nie da się sprzedać udziałów, to nie za bardzo własność, a ponadto nie można sprowadzać organizmu państwowego do spółki.

    Jeśli ograniczyć radykalnie liczbę państwa rządzących, ograniczyć dziedziczenie własności państwa rządzących, zapewnić ruch pionowy w hierarchii społecznej, to wyjdzie nam tanio i dobrze.

    Np. Monarchia by się mogła sprawdzić, a majątkiem władcy byłaby cała własność państwowa.
    To jest zarządzał by tym majątkiem z zakazem zadłużania.
    To jest na jego majątku poddani mieliby ustanowione ograniczone prawa rzeczowe.
    Jeśli byłoby ograniczenie, że jego potomstwo z wyjątkiem następcy, nie dziedziczy, a małżonka może być tylko z poddanych polskich i to z udowodnionym i prześwietlonym pochodzeniem na 5-7 pokoleń wstecz, oraz, że odpowiada głową (co oczywiste) za państwo, to mogłoby być ciekawie.

    Ale to na razie są bajki o dzielnym królewiczu i pięknej królewnie.

    Nawet w systemie demokratycznym ograniczonym prawem naturalnym, państwo może działać i rosnąć w siłę bez podatków od osób (podkreślam) fizycznych.

    Proszę też o zwrócenie uwagi na ograniczenie maksymalnej wielkości majątku i skutki z tego wypływające.

    No i żeby była jasność.
    Państwo ma realizować swoje cele w taki sposób, żeby było poddanym dobrze, bo nie będą go bronić.
    Np. wszystkie drogi i autostrady państwo może i powinno budować za swoje pieniądze i udostępniać bezpłatnie.
    Odkuje się na czym innym, a bez dróg nie może funkcjonować.
    Podobnie szczątkowe szkolnictwo - pisać, czytać, liczyć, i trochę więcej, państwo powinno fundować ze swojego majątku, ale nie pod przymusem korzystania.

    Zresztą.
    Piszemy tu o takich rozwiązaniach, które wywróciłyby do góry nogami świat jaki znamy.
    W ciągu kilku lat, jeśli by nas demokratycznie nie zbombardowali, stalibyśmy się lokalnym mocarstwem, a patrioci niemieccy przepływaliby Odrę wpław, żeby u nas zainwestować i broniliby Polski jak niepodległości Niemiec.
    Po 10 latach stalibyśmy się jednym z największych mocarstw świata, a Niemcy, Austriacy, Francuzi, Litwini, Estończycy, Czesi i Szwedzi poszukiwaliby polskich korzeni czekając na polskie obywatelstwo.
    Kapitał zaś waliłby do nas drzwiami i oknami w zębach przynosząc kilkuprocentowy podatek od podmiotów zagranicznych i osób prawnych.
    Ba, największym zmartwieniem byłoby, żeby tan podatek został przyjęty, a firma mogła w Polsce działać.

    Gdyby zaś przyjąć rozwiązanie emisji pieniądza podane przez mnie i robić to umiejętnie, to mielibyśmy inflację ujemną, a złoty polski byłby jedną z najbardziej poszukiwanych walut.
    Już z samego tego źródła można byłoby utrzymać potężną armię.
  • @Krzysztof J. Wojtas 09:34:29
    "warto byłoby sięgnąć do historii i przeanalizować polskie rozwiązania. Myślę, że to jest kierunek poszukiwań."

    Właśnie te polskie rozwiązania są jednym z dowodów, że to jest możliwe, niezależnie będąc inspiracją do rozważań.
  • @Ryszard Opara 10:40:27 Początek :...Szkoda tylko, że tak mało odsłon i komentarzy...
    końcówka : "Mam nadzieję, że wkrótce wszyscy, świadomi Polacy, wyborcy - wreszcie to zrozumieją i całkowicie zmienią istniejącą rzeczywistość."

    Panie Ryszardzie, jeżeli na N24 dostrzec można taką ( moim zdaniem ) sprzeczność , to na czym opiera Pan swoją nadzieję ???
    Aby coś wybrać , musi to zaistnieć...w sercu i rozumie jednej osoby...
    dwóch ...pięciu świadomych ..., później będą szły dziesiątki a potem ,... miliony telewidzów...

    Pozdrawiam i proponuję nie czekać na polskich oligarchów...
    No , może jeden , góra dwóch się przyda.

    Ps.

    CZEPIEC
    Cóż tam, panie, w polityce?
    Chińcyki trzymają się mocno!?

    DZIENNIKARZ
    A, mój miły gospodarzu,
    mam przez cały dzień dosyć Chińczyków.

    CZEPIEC
    Pan polityk!

    DZIENNIKARZ
    Otóż właśnie polityków
    mam dość, po uszy, dzień cały.

    CZEPIEC
    Kiedy to ciekawe sprawy.

    DZIENNIKARZ
    A to czytaj, kto ciekawy;
    wiecie choć, gdzie Chiny leżą?,

    CZEPIEC
    No daleko, kajsi gdzieś daleko;
    a panowie to nijak nie wiedzą,
    że chłop chłopskim rozumem trafi,
    choćby było i daleko.
    A i my tu cytomy gazety
    i syćko wiemy.

    DZIENNIKARZ
    A po co - ?

    CZEPIEC
    Sami się do światu garniemy.

    DZIENNIKARZ
    Ja myślę, że na waszej parafii
    świat dla was aż dosyć szeroki.

    CZEPIEC
    A tu ano i u nas bywają,
    co byli aże dwa roki
    w Japonii; jak była wojna.

    DZIENNIKARZ
    Ale tu wieś spokojna. -
    Niech na całym świecie wojna,
    byle polska wieś zaciszna,
    byle polska wieś spokojna.

    CZEPIEC
    Pon się boją we wsi ruchu.
    Pon nos obśmiwajom w duchu. -
    A jak my, to my się rwiemy
    ino do jakiej bijacki.
    Z takich, jak my, był Głowacki.
    A, jak myślę, ze panowie
    duza by juz mogli mieć,
    ino oni nie chcom chcieć! """
  • @AlexSailor 11:15:25...państwo nie jest żadną własnością obywateli, tylko państwa rządzących - praktyka....
    Czyli państwo jest własnością państwa ??? Czy dobrze rozumię ???

    "...Państwo ma realizować swoje cele w taki sposób, żeby było poddanym dobrze, bo nie będą go bronić...."

    Są poddani i niepoddani...
    Interesuje mnie współpraca z niepoddanymi...a państwo ma mi służyć ,
    jak samochód...Jeżeli pali za dużo , to trzeba go wyregulować...i nie może kosztować więcej , niż inne taksówki.
    Kilka milionów rodaków doliczyło się , że lepiej korzystać z londyńskich taryf... A warszawscy cwaniacy krzywią się , że "polskich poddanych" jest coraz mniej...Nie dziwcie się , oni już nie kupują literatury o "Chrystusie Narodów" ...

    x x x
    Dęby rosą powoli, ale codziennie...
  • @night rat 15:14:29...czasy wolnośći szlacheckiej to nie zamordyzm silnego państwa....siła RP brała się z siły ich obywateli...
    Może warto dodać , że tych obywateli było od 8 do 10 % ( spory historyków co do udziału procentowego trwają ) ???

    Prawie tylu szlachciców , co członków PZPR w jej szczytowym okresie..
    (w 1980 w apogeum swojego rozwoju osiągnęła 3 mln 092).
    Zgadzam się , że była magnateria i dywersje, szaraczkowie i klientela dworska, tak , jak byli sekretarze , członkowie egzekutyw i zmuszeni do "bycia członkami ", nie mylić z "chu-ami"...

    x x x
    Fragment z posta napisanego dwa lata temu
    (http://zbigniewjacniacki-zyciemojeinasze.blogspot.com/2012/10/nie-odbudowujmy-dawnej-rzeczpospolitej.html) :

    "
    """...Towarzysz , zazwyczaj ubogi szlachetka , kiedy się zdobył na trzy konie , to już cały jego majątek stanowiło .Odważny był , do boju rączy , ale konie swoje oszczędzał , i nieraz porucznikowi , a nawet brygadierowi odpowiadał : jak stracę moje konie , kto mi da inne ? (...)Towarzysz pobierał 1200 złp. rocznej lafy i z nich musiał utrzymać siebie , szeregowego z luzakiem i 3 konie .Wypłacano mu ją co pół roku z góry , a dodawać zbyteczna , że prędko ją tracił . Stojąc na wsi lub w miasteczku , powinien był płacić za żywność i furaż , najczęściej jednak nic nie płacił albo tyle tylko , ile chciał , a kiedy mu odmawiano , wydzierał gwałtem . Każdy przemarsz kawalerii plagą był dla wioski . Nieraz i obdarli , i zbili , i zgorszenia dopuścili się , a oskarżyć nie było przed kim . Nie mógł ukarać porucznik , bo najczęściej toż samo robił . Pomimo to, kawaleria narodowa była u szlachty popularna , służyć w niej było karierą dla uboższej szlacheckiej młodzieży . (...)Nęciło ją życie gwarne i wesołe , i respekt dla pana towarzysza . Miała za co pohulać , a kiedy zabrakło , chłop musiał i człeka , i konia wyżywić ..."""
    Wojsko- szlachta sprywatyzowało się na Rzeczpospolitej Obojga Narodów i umiało uniknąć hańby na swoim imieniu zrzucając winę na dwory władców sąsiednich państw . Dlatego nie dziwię się , że wojsko , które podzieliło się Rzeczpospolitą Ludową , też nie rumieni się ze wstydu ...i słuchają rozkazów z Brukseli , Waszyngtonu i , jak dawniej , ze stolicy Rosji , tym razem przeniesionej z Petersburga do Moskwy .I znowu prywatyzują co się da ...A chłopi i mieszczanie , pracownicy najemni ?Niech się cieszą , że żyją ......"

    x x x
    Szukania wzorców podniesienia sprawności funkcjonowania mechanizmów państwowych w modelu, w którym fundamentem było dziedziczenie funkcji lub urzędów publicznych jest , moim zdaniem, proszenie się o powtórkę z "rozbiórki" ...Mnie to nie pociąga....
    Chcę współpracować z osobami, które sprawią , że 77% Polaków będzie mówiło o RP " moje państwo "...
    Historyczne inspiracje są wskazane, ale nie konieczne...
  • @AlexSailor 11:15:25
    "Proszę też o zwrócenie uwagi na ograniczenie maksymalnej wielkości majątku i skutki z tego wypływające."
    Dodam swoje pięć groszy. Ja zamieniłbym to na podatek VAT, w rozumieniu: podatek od luksusu.
    Np. Samochody: kupujesz mały miejski- 10%, średnia klasa- 30%, limuzyna- 50%, ekstrawagancja- od 70 do 100%. Mieszkania: podnajęcie 5%, kupno do remontu- 10, u dewelopera 20%; domy- analogicznie, wszystko razy współczynnik metrażu. Usługi: Wczasy pod namiotem- 0, "wczasy pod gruszą" - 5%, "tania baza noclegowa 10%, hotel 25%, all exclusive- 50%, wyjazdy za granicę- x2. Produkty pierwszej potrzeby- 0, usługi potrzebne każdemu- 0, wydatki na dzieci, naukę, leczenie- 0. Coś w ten deseń...
    W skrócie: im droższy produkt (w swojej kategorii), tym większa stawka podatku; co przedkłada się na: im bardziej konsumpcyjny model życia, tym większe podatki. Ma to swoje plusy- demografia by się poprawiła.
    Potrzebne jest zróżnicowanie, pod względem miejsca produkcji. Nasze (wyprodukowane przez Polaków w Polsce) ma być tańsze. Zagraniczne oclone. Tylko że do tego, to musimy wyjść z UE. No, ale skoro zmieniamy rzeczywistość...

    P.S. Np. takie Ferrari czy też Rolls-Royce nie przeniosą zakładów do Polski- więc sru: 200% VAT-u. Komu to w ogóle potrzebne? Bogatym snobom? Sru: 300%!!!
  • @Zbigniew Jacniacki 17:10:12
    Chyba Pan przegiął; patologii nie można traktować, jako normy.

    Na pewno nie powinno być przynależności do elity "z urodzenia" - jedynie z racji posiadanych walorów. I nawet nie za zasługi. Elita to warstwa "pilnująca porządku społecznego".
    Powinna mieć stały, zbliżony i stabilny standard życia niezależnie od pełnionej funkcji.
    Funkcje - wyrazem uznania i jedynie zwrot kosztów koniecznego "splendoru".
    Winien być zapewniony stały dostęp do elity dla wszystkich warstw społecznych po spełnieniu stosownych wymagań. Przynależność dożywotnia - usunięcie tylko w wyjątkowych okolicznościach.
    Winna to być grupa około 5 do 8 % populacji.
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:55:02....Chyba Pan przegiął...
    Tak ? W czym lub co...?

    Ja nie pisałem, co powinno być , jedynie przypomniałem , jak było...
    Zatem , jeżeli przegięcie , to nie moje...

    A przynależność do elity jest może interesująca dla wielu osób...,
    warto jednak pamiętać , że łaska pańska na pstrym koniu jeździ.

    Mnie w zupełności wystarcza bycie skromnym dzieckiem bożym...,
    jednym z siedmiu miliardów.Fakt, zbyt liczne jak na elitę ...
  • @Zbigniew Jacniacki 19:14:09
    "Mnie w zupełności wystarcza bycie skromnym dzieckiem bożym...,
    jednym z siedmiu miliardów."
    No i z tym się zgodzę, i nie. Jak ten, no... jestem za, a nawet przeciw. Do przecinka i po. Te po, to te siedem miliardów. Nie możliwe jest, by te całe siedem miliardów, było dziećmi bożymi. A ateiści, wbrew swojej chęci, też są? Tyle różnych religii, niektóre się zwalczają, ale wszyscy to dzieci boże? Błądzące?
    Widzicie czy nie, ja uważam, że na Ziemi są dwie rasy: dzieci boże i "oni". Kto to ci "oni"? To ci, którym ludzkie uczucia (np. empatia) są obce. Wszystkie uczucia wyższego rzędu- obce. Cała ludzka nauka, próbuje tłumaczyć zachowania człowieka wobec zastanej rzeczywistości (już spaczonej), a ostatnio walczy, przeciw nieludzkim opiniom, zamiast spełniać swą misję.
    Tyle się wkłada do głowy uczniom w szkołach, że kolebka cywilizacji europejskiej to starożytna Grecja. Pomijając to, że to fałsz*, to przecież trzeba zauważyć, że to właśnie wtedy, pojawiła się "myśl krytykująca". To ma być kolebką? Czy ta "myśl" ma umacniać człowieczeństwo czy może ma podważać prawa natury? Od kiedy zaczęło się "psucie" nauki błędnymi teoriami?
    Jesteśmy w maximum, teraz w tę albo we w tę. Wierzymy nauce czy stawiamy świat na głowie (przywracamy do równowagi).
    Mamy spaczony obraz rzeczywistości, bo prawdziwa nauka zamiast tłumaczyć prawa naturalne, walczy z pseudo nauką (i nie chodzi mi o parapsychologię), która dominuje w świecie materialnym, a tak się ma do rzeczywistości, jak dziurka w obwarzanku: po skonsumowaniu przestaje istnieć, nie wiadomo nawet wydalona czy nie połknięta.

    *Fałszem jest, każda teoria rozwoju cywilizacji, która pomija dokonania np. cywilizacji półkuli zachodniej, a przyjmując, że Europa jest w centrum, to i wschodniej, i południowej.
  • @Zbigniew Jacniacki 19:14:09
    Przegięcie w traktowaniu patologii (niepłacenie za spyżę przez 'towarzyszy") jako normy.
    W tym, co proponowałem - przynależność do elity to nie przywilej a szerszy zakres obowiązków.
  • @AlexSailor 11:15:25
    "Proszę też o zwrócenie uwagi na ograniczenie maksymalnej wielkości majątku i skutki z tego wypływające."
    I co? To ma być konkurencja dla rynków światowych?
    Np. Twoje dziecko, jak drugi B. Gates, zarabia 5 mld euro w jednym roku. To co? Konfiskujemy? Czy nauczysz następne pokolenie, jak trwonić majątek, by tylko zamknąć się w bilansie? A jak to się ma do zysków np. Samsunga? Kupi twoich wnuczków, bo przejedzą majątek? Ograniczenia w rozwoju, w jakiekolwiek postaci, są wbrew prawu natury! Jesteś jak inni na tym portalu? Próbujesz mieszać? Niby prawdę chcesz głosić: PODATEK DOCHODOWY TO WYZYSK, ale próbujesz narzucić jakieś ograniczenia? Uwierz! W rzeczywistości ograniczenia nie istnieją! To tylko wymysł ludzi.
  • Państwo bez podatków to świetny pomysł.
    Obywatele nie powinni płacić podatków. Peniądze winno emitować państwo. Państwo winno realizować swoje projekty typu; budowa dróg, autostrad, elektrowni, potrzeby wojska, policji, itp korzystając z kredytu społecznego, czyli płacąc wykonawcy pieniędzmi, które samo wyemitowało.
    Zaś dług obywatelom, państwo spłaca dobrami, które zrealizowało na rzecz obywateli.
  • @wiedzajestwksiążkach 22:51:04
    Błędne myślenie kierunkowe.
    rację ma AlexSailor; pańskie ujecie jest skażone judaistycznym stosunkiem do pieniądza.
    I to nie o to chodzi, ze chcę Pana krytykować. Raczej dążyć do "przewrotu" mentalnego.
    Relacje społeczne muszą być oparte na innych zasadach - to dostrzega AlexSailor.
    Trzeba jednak całość zależności ująć w spójną doktrynę.

    Naprawdę polecam studia nad polskimi rozwiązaniami . Choćby warto poczytać w książkach na temat pierwszego rokoszu - "kokoszej wojny".
  • @Apacz 01:08:51
    Przede wszystkim - nie wszystko państwo.

    Pewnie z 90 % mogłoby być realizowane lokalnie, na niższych szczeblach administracyjnych.
    Ale kierunek - dobry.
  • 1*
    wielkość obrazków
  • 1* za
    zmyłkę autorską
    źródło: http://innywariant.weebly.com/blog/czy-moze-istniec-panstwo-bez-podatkow

    sugestia, że nie ma sensu komentować, bowiem jest to przedruk,

    tymczasem pseudo w przywołanej stronie jest takie samo
  • 3* za
    krzywą Laffera,
    obowiązuje w abstrakcji, w której liczą się tylko pieniądze i nie ma życia.
  • 0* !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    "likwidację podatku dochodowego, choć jest ekonomicznie nieopłacalny, bo to wytrąciłoby im skuteczny oręż do walki z niepokornymi."

    jest to jedyny słuszny i EFEKTYWNY podatek,
    płacą ci, co mają, i jest ich na niego stać,

    bzdurą jest opinia o wysokich kosztach ściągania, poza tym koszty są głównie po stronie podatnika, oczywiście, trzeba jego naliczanie uprościć

    koszmarem z punktu widzenia kosztów ściągania jest VAT

    ------------------------
    przeciwko podatkowi dochodowemu wypowiada się tylko i wyłącznie żydlacka agentura (żydlacy to ci, którzy chcą przejąć dochody należne państwu).
  • @Krzysztof J. Wojtas 09:34:29
    od kiedy Pan jest antypaństwowcem ?
  • leczenie, a może i emerytury, wykonywane z prywatnych polis
    oczwiście, ci oferujący polisy prywaciarze nie lubią się bogacić.
  • @Ryszard Opara 10:40:27
    notka dobrze napisana,
    niestety, w treści przewrotna i zaganiająca lemingi do Korwina.
  • @programista 09:49:02
    no to co lepsze, kadendyjność - pewny kontrakt na 4 lata z możliwością przedłużenia,

    czy niepewny byt w spółce akcyjnej, gdzie można wylecieć każdego dnia,
    stąd owe gigantyczne odprawy.
  • @Ryszard Opara 10:40:27
    brak komentarzy?!

    normalny czytelnik nie ma czasu aby tego typu notkę analizować,
    czasy ochotników, dyskutujących bez końca możliwości wprowadzenia raju już się skończyły.
  • @wiedzajestwksiążkach 22:51:04
    dinozaury nadal żyją.
  • @Apacz 01:08:51
    a ja bym chciał płacić 50% podatku, jeśli miałby zarabiać 10 razy więcej.
  • @interesariusz z PL 09:50:26
    Ten komentarz świadczy niestety, że nie rozumiesz podstaw ekonomii.

    Koszty ściągnięcia podatków dochodowych są ogromne. Rzędu 30%. Idź do pierwszego lepszego US i zobacz ilu ludzi pracuje w dziale podatków dochodowych.
    Natomiast prawdą jest, że koszty po stronie płatnika są jeszcze wyższe.
    Czyli razem te koszty powodują, że wpływy faktyczne są znikome.

    Ale to tylko na marginesie.

    Nie rozumiesz ekonomii sugerując, że koszty po stronie podatnika są mniej ważne.

    NIe ma znaczenia po czyjej stronie są koszty.

    Jeżeli podatnik stracił 100 zł w związku z koniecznością zapłaty CIT czy PIT (licząc to co zapłacił, plus koszty jakie poniósł), a państwo zyskało 20zł w budżecie z tego tytułu, to nie ma żadnego znaczenia czy 80zł to były koszty US czy koszty podatnika.

    Ważne jest, że aby państwo mogło wydać 20zł (z czego większość wydać nieefektywnie lub najzwyczajniej zmarnować) to płatnik musiał zmarnować 80zł - to znaczy wyrzucić w błoto swój czas, pracę ludzi i inne czynniki produkcji.
    Te zmarnowane czynniki produkcji nie posłużyły do wytworzenia czegoś pożytecznego lecz zostały zmarnowane.

    Nie ma najmniejszego znaczenia, czy to marnotrawstwo, wyrzucenie w błoto czynników produkcji zostało dokonane na poziomie płatnika, US, czy też urzędnika wydającego te 20zł.

    Wszystko razem zubożyło Polaków.


    A żydłak to ten, kto nic nie robiąc chce zagarnąć to, co wytworzyli inni.
    Żydłak nie może przejąć tego, co należy się państwu.
    Państwo ma służyć ludziom. I ludzie mają zdecydować ile na tą "usługę" chcą przeznaczyć swoich środków. Państwo nie ma żadnych "należnych dochodów".

    Gdyby potraktować poważnie demokrację (czego nikt na szczęście nie czyni), to należałoby każdy wydatek budżetowy oszacować i podzielić przez liczbę podatników, a następnie zadać im w referendum pytanie;
    - czy chcesz zapłacić X zł za to, że państwo zapewni ci to a to, czy wolisz te pieniądze zatrzymać?

    Wtedy byśmy zobaczyli czego ludzie oczekują od państwa.

    Bo, że oczekują tego aby państwo zabrało innym i dało im to oczywiście wiemy. Nie potrzeba nawet pytać w referendum.
  • @interesariusz z PL 09:52:32
    A co Pan rozumie przez państwo?
  • @imran 15:47:14
    Generalnie nie akceptuję pańskich przekonań, ale w tym komentarzu - ma Pan rację.
  • Niemal całkowicie bezpodatkowy i bezskładkowy system gospodarczy
    [Wysłałem to wszystkim posłom:]
    06.06.2015 r. [Aktualizacja: 08.06.2015 r.]

    [b]Dla przypomnienia, w tym dla członków przyszłego „nowego” rządu

    CO M.IN. TRZEBA WPROWADZIĆ:[/b]
    1. Całkowity zakaz zaciągania pożyczek przez organy państwa!

    2. Niemal całkowicie bezpodatkowy i bezskładkowy system gospodarczy. Podatki płacą jedynie milionerzy i miliarderzy (by nie przejęli niemal wszystkich dóbr, niemal wszystkich pieniędzy, nie stawali się monopolistami, nie opanowali państwa).
    Płatne usługi medyczne. Wyjątek stanowią osoby potencjalnie i praktycznie pożyteczne, konstruktywne, wybitne, na leczenie których pieniądze pobierane są w postaci podatków od milionerów i miliarderów.
    Każdy może sam odkładać bądź lokować pieniądze, ubezpieczyć się prywatnie.
    A więc państwo nie wypłaca rent i emerytur, a pracodawcy dbają o zdrowie i życie swoich pracowników, bo inaczej będą wypłacać odszkodowania, renty.
    Płatne usługi urzędnicze dla petentów.
    Policja utrzymuje się z mandatów i z przejętych od przestępców, a pochodzących z ich nielegalnej działalności pieniędzy, dóbr oraz z zasądzonych przez sądy winnym przestępstwa kar pieniężnych.
    Sądy utrzymują się z zasądzonych kar wpłacanych przez winnych przestępstwa oraz z pracy więźniów.
    Więźniowie utrzymują policję, sądy, więzienia i siebie!

    Sposobem na zwiększenie bezpieczeństwa; uproszenie, zmniejszenie liczby, kosztów procedur związanych z procesami, udowadnianiem winy, karaniem za przestępstwa jest powszechne zastosowanie mobilnych (przenośnych, przewoźnych) kamer internetowych z mikrofonami. Byłyby w nie wyposażone patrole policyjne, straży miejskiej (można je umieszczać na ramieniu, mocować na kasku, na pojeździe). W razie złapania na gorącym uczynku, czy podczas interwencji, sytuacja byłaby o wiele prostsza do udokumentowania – samym filmem z dźwiękiem, a więc bez konieczności spisywania zeznań. Mało tego, jeśli każdy patrol będzie posiadał elektroniczny wykaz kar (z wieloma słowami kluczowymi dla wyszukiwarki) za powszechne przestępstwa, będzie on mógł w wielu przypadkach na msu wymierzyć taką karę, w tym w postaci mandatu (patrole byłyby wspomagane dyżurującymi przy monitorach (z słuchawkami z mikrofonem)(np. w swoich domach) prawnikami, sędziami). Więc obejdzie się też bez dowożenia zeznających do aresztu, rozprawy w sądzie. W takim maksymalnie uproszczonym procesie wyroki byłyby o połowę mniejsze. Jeśli jednak winny wykroczenia, przestępstwa zmusi wymiar sprawiedliwości do uruchomienia całej procedury, to ponosiłby sto procent kary oraz koszty całej procedury.
    Trzeba też masowo wprowadzić dobrze ukryte kamery z mikrofonami (nagranie dźwięku musi być automatycznie kodowane – dostępne wyłącznie po spełnieniu formalnych, surowych wymogów, w tym gdy pojawią się w nim, automatycznie zidentyfikowane, słowa klucze jednoznacznie świadczące o przestępczym charakterze przekazu) w msh publicznych – by efektywniej wyłapywać osoby popełniające przestępstwa, dla dokumentowania ew. niepożądanych zdarzeń.

    Wojsko utrzymywane jest z państwowej działalności gospodarczej.
    Płatne szkolnictwo na każdym etapie, wyjątek stanowią osoby pozbawione środków do życia, a będące potencjalnie i praktycznie pożyteczne, konstruktywne, wybitne, na których edukację pieniądze pobierane są z podatków płaconych przez milionerów i miliarderów.
    Posłowie, rząd i ich personel utrzymywani są z dobrowolnych wpłat wnoszonych przez obywateli oraz z państwowej działalności gospodarczej.
    Infrastruktura drogowa utrzymywana jest z części środków pozyskiwanych z sprzedaży tego, co stanowi zasilanie pojazdów i mogą zajmować się tym przedsiębiorstwa państwowe.
    Energię elektryczną, gaz, wodę także mogą sprzedawać przedsiębiorstwa państwowe.
    Tylko potencjalnie i praktycznie osoby pożyteczne, konstruktywne, wybitne, a pozbawione środków do życia mogą bezpłatnie mieszkać, otrzymywać całodniowe wyżywienie w publicznych jadłodajniach i korzystać z publicznych środków komunikacji, co ma być opłacane z podatków pobieranych od milionerów i miliarderów.

    3. Trzeba postawić na efektywną energetykę wiatrową i geotermiczną (może być źródłem pieniędzy także na utrzymywanie posłów, rządu i ich personelu, oraz wojska).

    4. Trzeba wprowadzić całkowity zakaz stosowania sztucznego zapładniania, w tym metodą in vitro!
    M.IN. O IN VITRO...
    http://www.wolnyswiat.pl/37h1.html

    Rozmnażają się wyłącznie ci, którzy będą mieć w pełni fizycznie, psychicznie zdrowe, normalne, inteligentne, urodziwe/wartościowe dzieci!
    (www.o2.pl / www.sfora.pl | 18.07.2015 r.
    Pochodzący ze Śremu w woj. wielkopolskim dwuletni Kajtek cierpi na rzadką chorobę genetyczną. Pieniądze są potrzebne na jego leczenie w USA. TVP Info podaje, że widzowie stacji przekazali już na rzecz chłopca [b]7,5 mln zł[/b]...

    www.wp.pl / www.o2.pl / www.sfora.pl | 19.09.2015 r.
    [b]Rekordowe odszkodowanie dla 5-letniego Wojtusia. Szpital będzie płacił rentę[/b]
    Ponad milion złotych odszkodowania dla małego Wojtka, do tego odsetki i miesięczna renta w wysokości [b]6 tys. zł[/b]. Tyle będzie musiał zapłacić szpital w Płońsku (woj. mazowieckie) po tym jak przegrał trwającą od kilku lat sądową batalię. Łącznie to niemal [b]2 mln zł[/b].
    Komornik już zajął pieniądze na koncie szpitala. To poważnie zachwiało jego finansami. Placówce z pomocą przyszło jednak starostwo, które nadzoruje jego pracę. Radni powiatu zdecydowali o poręczeniu 1 mln 200 tys. zł pożyczki. Gdyby tego nie zrobili szpital straciłby płynność finansową, a pracownicy najprawdopodobniej nie dostaliby pensji.
    Wojtek urodził się 5 lat temu, jest niepełnospraw­ny i wymaga nieustannej opieki. Podczas porodu otrzymał 0 pkt. w 10-stopniowej skali Apgar. Zanim dziecko przyszło na świat jego matka w krótkim czasie kilka razy trafiała do płońskiego szpitala i kilka razy była z niego wypisywana - mimo że jak się okazało miała m.in. tzw. zatrucie ciążowe. W domu dostała krwotoku, dopiero po tym zdarzeniu zdecydowano wykonać cesarskie cięcie.
    To nie koniec kłopotów płońskiego szpitala. W sądzie toczy się inna sprawa także związana z porodem z 2010 roku. Jeśli i tym razem placówka przegra to musi liczyć się z kolejnym ogromnym odszkodowaniem.)

    http://www.imagic.pl/files//24301/./PAN%20ZDZISIO%20RENCISTA.png

    5. Praktycznie egzekwowany całkowity zakaz jakiejkolwiek, czegokolwiek emisji dźwiękowej, aktywnej wizualnej, w tym tzw. reklam za zewnątrz budynków, na zewnątrz wszystkich pojazdów i wewnątrz pojazdów publicznego transportu zbiorowego, na otwartej przestrzeni, w tym w miejscach wypoczynku, a m.in. przy akwenach wodnych - w wszystkie dni, a w nieparzyste także wewnątrz budynków.

    6. Trzeba przejść na racjonalny system społeczno-polityczno-gospodarczy, w którym o podejmowanych działaniach decyduję wyłącznie merytoryczne racjonalne argumenty, które przedstawić może każdy człowiek [A nie np. presja osób, grup interesu, kast, tzw. mas, emocje, religijne dogmaty, wynik głosowania.]!

    ---------------------
    Więcej m.in. tutaj: RACJONALNY RZĄD/ZARZĄDZENIA
    http://www.wolnyswiat.pl/24.html

    ------------------------------------------
    Oczywiście - jak zawsze - jestem gotowy do współpracy.


    http://aleksanderpinski.neon24.pl/post/67016,1-6-mln-pytan-o-polski-system-podatkowy | 29.06.2012 14:06
    [b]1,6 MLN PYTAŃ O POLSKI SYSTEM PODATKOWY[/b]
    W 2011r. do infolinii Krajowej Informacji Podatkowej (KIP) zostało skierowanych łącznie 1 605 191 pytań - podaje raport z funkcjonowania Krajowej Informacji Podatkowej.
    To oznacza średnio 133 tys. pytań miesięcznie, 6000 pytań dziennie (liczymy dni powszednie), 750 pytań na godzinę (zakładamy 8-godzinny dzień pracy), i 12 pytań na minutę. Średnio co pięć sekund ktoś wysyła pytanie do Krajowej Informacji Podatkowej.
    Raport nie podaje, ile czasu zajęło odpowiedzenie na te pytania a także ile kosztowała praca urzędników, którzy na te pytania odpowiadali.

    Więcej: http://www.mf.gov.pl/_files_/kip/statystyki/2011/raport2011.pdf

    www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek 25.08.2011, 10:28
    [b]ILE KOSZTUJE CIĘ UTRZYMANIE FISKUSA
    By odzyskać złotówkę podatku fiskus wydaje 2,29 zł.[/b]
    Na utrzymanie urzędników fiskusa każdy z nas wyda w tym roku 129 zł. To o 3 zł więcej niż w roku ubiegłym - informuje dziennik.pl.
    Na administrację skarbową wydajemy rocznie ok. 5 mld złotych. Z tej kwoty aż 2,5 mld pochłaniają urzędy skarbowe.
    Z wyliczeń portalu wynika, że są one jednak bardzo nieefektywne. Świadczy o tym zestawienie wydatków na fiskusa z kwotami, które udało mu się odzyskać od nieuczciwych podatników. Okazuje się, że pozyskanie każdej złotówki kosztuje 2 zł 29 gr!
    Jednak, jak tłumaczy dziennik.pl, nie jest to wina urzędników lecz skomplikowanego systemu rozliczeń i niejasnych przepisów. | WB

    [Kolejne miliardy wydawane są na doradców podatkowych, księgowych, biura rachunkowe. - red.]

    http://aleksanderpinski.neon24.pl/post/76105,5-razy-tak-dla-likwidacji-pit-u | 07.10.2012
    5 RAZY „TAK” DLA LIKWIDACJI PIT-U
    Co roku 25 milionów obywateli płaci podatek PIT. Jednak ta danina ma coraz mniejsze znaczenie dla fiskusa. Czy polski budżet i podatnicy wyobrażają sobie życie bez PIT-u? - pisze Grzegorz Marynowicz na bankier.pl.

    – Podatek PIT jest bohaterem mediów, ale nie budżetu państwa – mówił Robert Gwiazdowski podczas debaty ekonomicznej PiS-u. Ekspert Centrum Adama Smitha argumentował, że konstrukcja podatku dochodowego od osób fizycznych nie ma sensu. Co roku machina urzędnicza oraz obywatele mierzą się z daniną, która generuje trzykrotnie mniejsze wpływy od podatku VAT. Może zatem warto pomyśleć o likwidacji popularnego PIT-u?

    Prawie jedną trzecią wszystkich wpływów z PIT-u stanowią płatności podatku ze świadczeń społecznych. Jeśli do tego dodamy podatek dochodowy płacony przez całą sferę budżetową i administrację, to udział ten wrośnie do ponad 50 proc. – mówił Gwiazdowski podczas debaty w siedzibie PAN. Oznacza to, że ponad połowa wpływów z PIT-u pochodzi z dochodów uzyskiwanych z budżetu państwa. Czy płacenie takiego podatku ma jakikolwiek sens?

    Aż 2 mld zł rocznie przeznaczamy na pensje urzędników zajmujących się rozliczaniem podatku PIT – wynika z szacunków Fundacji Republikańskiej. Poborem, kontrolą i całą obsługą podatku dochodowego od osób fizycznych zajmuje się blisko 80 proc. całego aparatu skarbowego - mówił niedawno Przemysław Wipler, twórca fundacji i poseł PiS-u. Armia pracowników skarbówki zajmuje się podatkiem, który jest jednym z mniej ważnych źródeł dochodów budżetu.

    Więcej:
    http://www.bankier.pl/wiadomosc/5-razy-tak-dla-likwidacji-PIT-u-2648213.html

    [Czyli państwo wypłaca pieniądze, a następnie pobiera dla siebie, z tego co wypłaciło, podatek... To reguła, a nie wyjątek w utopiach, czyli systemach destrukcyjnych! – red.]

    Cała prawda o polskich podatkach...
    http://www.wykop.pl/ramka/1270621/polskabieda-com-czyli-cala-prawda-o-polskich-podatkach/

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031