Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
41 postów 34 komentarze

Klewki, Szymany, Lepper i talibowie

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wojskowe lotnisko w Szymanach staje się teraz cywilnym. Prawdopodobnie straciło już swoją wartość biznesową dla służb specjalnych.

 szOstatnio przeczytałem artykuł, że w 2015 roku ma się zakończyć budowa lotniska regionalnego w Szymanach, zaś pierwsi pasażerowie mają stamtąd latać w 2016 roku. Lotnisko to jest znane transportu talibów przez CIA do pobliskich Starych Kiejkut, gdzie byli torturowani. Za zgodę na ten procederKwaśniewski z Millerem prawdopodobnie wzięli niezłą dolę z 15 milionów dolarów przekazanych władzom Polski przez Amerykanów. Pewnie stąd pochodziły oszczędności Kwaśniewskiego przeznaczone na zakup domu w Kazimierzu Dolnym, który to dom agent Tomek usilnie próbował odkupić, za co do tej pory ma problemy. Podniósł rękę na niewłaściwą osobę, to teraz ma za swoje. 

Ale w związku z lotniskiem w Szymanach mnie również przypomniały się Klewki, które od Szyman są oddalone o około 50 km jazdy samochodem (wg. Google maps). 29 listopada 2001 sejm debatował nad odwołaniem Andrzeja Leppera z funkcji wicemarszałka. W odwecie Lepper z mównicy sejmowej oskarżył kilku polityków o branie łapówek. Rzucił też coś o lądowaniu w Klewkach talibów i o wągliku. Oskarżeni o korupcję politycy oburzyli się śmiertelnie, ale żaden z nich nie wszedł na mównicę i nie powiedział:

„Nie panie Lepper, nie brałem łapówek.”

A chociaż Paweł Piskorski mógł to zrobić, bo jak wiemy, on był czysty. Przecież wygrał 138 razy pod rząd w ruletkę  w kasynie Jackpol w Gdyni w 1992 r. Ale jakoś nie zrobił tego. Nie wiedzieć czemu. 

Ale wróćmy do Klewek i talibów. Śmiechu było co niemiara. Talibowie w Klewkach? Skąd? Absurd! Media dworowały sobie z pana Andrzeja. Dla mnie to też wydawało się to totalnym nonsensem. Skąd talibowie w Klewkach? Ale gdy potem wędrowałem po świecie, to już mi się to nie wydawało takim absurdem. Kiedy byłem w RPA zatrzymałem się u mojego cypryjskiego przyjaciela w Midrandzie, koło Johannesburga. Z mapy dowiedziałem się, że w okolicy znajduje się Park Kości Słoniowej. Postanowiłem go odwiedzić, bo pomyślałem, że być może jest tam coś ciekawego, jakieś muzeum czy co. Okazało się, że Park Kości Słoniowej to były to slumsy. Gdy zajechałem na miejsce tłum murzynów wyległ mnie oglądać. Pewnie nieczęsto mieli odwiedziny białasów w tamtej okolicy i stąd to zainteresowanie. Pomyślałem sobie wtedy, ze wyglądam tam tak absurdalnie jak talib w Klewkach. Skoro ja mogłem być w jakiś afrykańskich slumsach, to czemu talibowie nie mieliby wizytować Klewek? Podobne odczucia miałem w innych krajach, gdy pojawiałem się w miejscach rzadko odwiedzanych przez białych ludzi, gdzie wzbudzałem powszechne zainteresowanie. A powracając do Klewek i Leppera, to były śp. lider Samoobrony twierdził, że o łapówkach i talibach dowiedział się od Rudolfa Skowrońskiego, byłego prezesa i właściciela firmy InterCommerce. Kiedyś jednego z najbogatszych Polaków. Człowiek ten zniknął bez śladu i jakoś nikt się tym specjalnie nie zainteresował. Warto przypomnieć fragment stenogramu z wystąpienia Leppera z 25 stycznia 2002:

„Tam są cieki wodne i są te doły, jest to tam zakopane. Stwierdzono to. Ale tego odkopywać nie będą, boby mogła być jakaś zaraza, epidemia. To ona sama wybuchnie zaraz. Za 10 czy 15 lat powiedzą, że w Klewkach są wody skażone. Ale o tym, że mówiłem o tym z tej trybuny, to nie. Napisał on w piśmie, że był tam wąglik, ale nie napisał nawet ile, tylko dokładnie tak: lat temu był tam wąglik. Ile lat? 3, 30, 300 lat temu? To jest pismo urzędnika państwowego: ˝lat temu był tam wąglik˝. On nie był bojowy, bo jakże ma być bojowy. Bojowy to powstaje dopiero na pożywce. Ten nie był bojowy. Dobry wąglik, pogłaskać go tylko. (Wesołość na sali)”.

Czyli mamy już talibów i bakterie wąglika. Maria Wiernikowska, która zasłynęła reportażami z powodzi i stała się ulubioną dziennikarką mediów publicznych, nieroztropnie poszła tropem talibów i wąglika i nakręciła film „Zwariowałam”. Z powodu tego filmu popadła w dziennikarski niebyt. Żadne media już nie chciały jej zatrudnić i koniec końców otworzyła kawiarenkę „Na końcu świata”. 

I co znalazła Maria Wiernikowska? Okazuje się, że znalazła w Klewkach przedstawicieli afgańskiego Sojuszu  Północnego dowodzonego przez Ahmada Szaha Masuda, którzy chcieli handlować z Rudolfem Skowrońskim szmaragdami, narkotykami, chcieli kupić z Polski broń i drukować banknoty afgańskie w Polsce. Mało tego. Odkryła tam jakieś tajne eksperymenty z wąglikiem. Takie transakcje handlowe i „badania naukowe” nie mogły ujść uwadze polskich służb specjalnych, a wręcz były przez nie inspirowane i nadzorowane, o czym świadczy książka byłego oficera wywiadu Aleksandra Makowskiego pt „Tropiąc Bin Ladena” rzucająca pewne światło na kulisy interesów Rudolfa Skowrońskiego. Ów oficer wywiadu był współpracownikiem Skowrońskiego i koordynował jego afgańskie interesy, o czym nie omieszkał się pochwalić w swojej książce:

„W czasie poprzednich spotkań z Masudem uzgodniono, że przy jego finansowej partycypacji Inter Commerce zakupi i dostarczy do Afganistanu różnego rodzaju sprzęt górniczy. Celem było zwiększenie wydobycia szmaragdów w kopalniach Doliny Pandższeru. Przypadła mi wdzięczna rola koordynatora tego przedsięwzięcia”.

 Z książki wynika, że współpraca z Masudem, kolegą z wojska Radka Sikorskiego, rozpoczęła się w drugiej połowie lat 90-tych zeszłego wieku. Biznes się kręcił. Jak podaje portal bibula.com:

„Wytwórnia Papierów Wartościowych wydrukowała afgańskie pieniądze, które trafiły do Masuda.”

I co ma z tym wszystkim wspólnego lotnisko w Szymanach wspomniane na początku? Prawdopodobnie tutaj lądowały samoloty z Afgańczykami, którzy byli następnie transportowani śmigłowcem do Klewek. Tutaj pewnie lądowały samoloty ze szmaragdami i narkotykami i wylatywały samoloty z bronią. Raczej na Okęciu, czy w Balicach takie samoloty wylądować nie mogły, bo jakiś celnik – służbista mógłby to znaleźć i zrobić straszliwy szum. Oczywiście wyciszyłoby się aferę, a celnika wysłało do wariatkowa. Ale po co się niepotrzebnie narażać, skoro można było dokonać przerzutu z daleka od ciekawskich oczu i złych języków?

Dziwnym zbiegiem okoliczności współpraca z Masudem i szmugiel szmaragdów i narkotyków zbiega się z prezydenturą Aleksandra Kwaśniewskiego (1995 – 2005). Kwaśniewski nie mógł nie wiedzieć o takiej operacji służb specjalnych. A skoro wiedział i godził się na to, to pewnie nie za darmo. Jakaś dola mu pewnie przypadała. 

Współpraca z Masudem skończyła się w jego chwili śmierci. Dziwnym trafem Lew Pandższiru zginął w zamachu 9 września 2001. Akurat na dwa dni przed wiekopomnym atakiem na Amerykę. Już nie chcę łączyć tych dwóch faktów. 

Ale Afganistan nie został porzucony przez polskie służby. Wspomniany wyżej portal bibula.com tak o tym pisze:

„ … w lutym 2002 r., Aleksander Makowski razem z Wiesławem Bednarzem współwłaścicielem i założycielem Konsalnetu – i z ministrem obrony narodowej Jerzym Szmajdzińskim pojechał do Afganistanu. Makowski – współpracownik Wojskowych Służb Informacyjnych – obiecywał m.in. wskazanie kryjówek czołowych szefów al Kaidy w tym Bin Ladena (za swoje usługi dla WSI wziął w sumie kilkaset tysięcy dolarów).”

Czyli widać, że na biznesie afgańskim służby specjalne i związani z nimi politycy pociągnęli niezła kasę. Najpierw handel z Masudem plus badania nad bronią bakteriologiczną prawdopodobnie również dla niego, potem kasa za wskazanie kryjówek czołowych szefów al Kaidy, a następnie za udostępnienie więzień na torturowanie talibów. 

Wygląda na to, że lotnisko w Szymanach przysporzyło spore dochody pewnym ludziom. Najpierw jako punkt przerzutowy dla szmaragdów i narkotyków, potem jako lotnisko docelowe dla CIA i torturowanych talibów, a teraz stanie się lotniskiem cywilnym, a „Koszt uruchomienia portu lotniczego Szymany wyniesie ok. 200 mln zł, z czego 76 proc. to dotacja unijna.” jak podaje Gazeta Wyborcza .

Widać, że pewni ludzie jak już nie mogą ciągnąć kasy z Masuda, czy CIA i talibów, to rzutem na taśmę przerzucili się na dojenie Unii Europejskiej.

KOMENTARZE

  • Zrobiono z Leppera
    po tekście o Klewkach wariata a kiedy się okazało się że to była prawda nawet nikt nie przeprosił jego rodziny za to.
  • @Miksa 11:52:06
    Dużo wie autor, ale tam jest jeszcze drugie dno i trzecie!!!! Mógłbym to opisać, ale można za to zapłacić najwyższą cenę.
    Kilka sprostowań:
    - nie tylko partia SLD ,,wzięłą" kasę za tortury, w sejmie w latach 2003-04 ,,mówiło" się , że wszystkie partie po za LPR i Samoobroną ,,wzięły" z tym, że Giertych ciągle podeszwy ścierał do ambasady usraela i kilku po za plecami Leppera też!!!
    LPR i Samoo oficjalnie występowała ostro przeciwko wojnie w Iraku i Afganistanie, Giertych w porozumieniu z MON Szmajdzińskim robił wszystko żeby mnie usunąć z sejmowej komisji ON, ale w IV kadencji był w klubie w mniejszosci. (patrz wystąpienia moje w sejmie w sprawie wojny w Iraku oraz komisje ON). Także z łupów cia mogli skorzystać wszyscy w sejmie.
    - Kwas Stolzman i jego kasa. Dom w Kazimierzu to kropelka w morzu ,,dochodów" Stolzmana. Tylko ,,prywatyzacja" Stoneu to 90 mln Euro łapówek do podziału, PZU, TP.SA, banki, itd. to mówimy o mld. Stolzman może być udziałowcem przynajmniej 3 banków w Polsce. Jego dochody to ,,konspiracja" w Davos, tam mieszka jego siostra rodzona i szwgier - to mogą być słupy.
    - Spólka inter - comers sąsiadowała z fabryką Ursus, byłem wraz z kolegami w latach 90 - tych w siedzibie prezesa Rudolfa i magazynach tak przelotnie, to co zobaczyłęm przeraziło mnie. Tony szmaragdów i ........................... w środku puste!!!!!!
    - ,,przyjacielem" Rudolfa był (wówczas) obecny jeden z najważniejszych polityków PIS - europoseł, zięć czerwonego generała, syn działacza SLD?
    - co do inter - comers to można łatwo sprawdzić np: wjeżdzając od strony Łodzi jedynką do Sopotu widzimy las hiper-marketów, wszystkie zaprojektowane i budowane przez inter-comers no i oczywiste, że bez ważnych wpływowych osób z Sopotu, Gdańska, Gdyni hiper-markety by nie powstały, a kto jest wążnym mieszkańcem Sopotu???
    Ojjjj, ile to wina wypito w ośrodku prezydenckim w ...............
    - Klewki to wielkie gospodarstwo rolne Rudolfa, który na ścianach w siedzibie swoich biur miał duże oprawione zdjęcia z Klewek z Afganami oraz z cywilami z Polski, wówczas rozpoznałęm jednego ,,njpopularniejszego" dedetktywa z Polski.
    No i itd.
    Klucz to Rudolf, ale jest mocno zakonspirowany, gdyby zechciał sypać - to obecny sejm musiałby uciekać do Ruminii wraz z świtą tzw. polityków, celebrytów.
  • .
    Ciekawe co śp Lepper jeszcze mógł ujawnić, że się go pozbyli... Pozdrawiam (5)
  • @Wrzodak Z. 12:36:31
    System jest na tyle szczelny ze opublikowanie szczegółów jednej czy drugiej afery nie spowoduje żadnych drastyczniejszych zdarzeń.
  • @Wrzodak Z. 12:36:31
    W końcu Kaczyńscy kryli Milera i Kwacha ( w sprawie tego obozu koncentracyjnego), później tych czterech krył Tusk, sprawy by nie było, gdyby nie wyciekło to z USA... chociaż... i tak jej nie będzie. Pozdrawiam
  • @Autor, All
    Dla mnie niezmiennie od wielu lat śp. Andrzej Lepper jest jednym z najwartościowszych polityków w naszym biednym okupowanym kraju. pamiętam Go min z początkowego okresu kariery - gdy pojawiał się w programie Forum polegającym z grubsza na tym, że naprzeciwko siebie miał pozostałych gości i prowadzącego zgodnie usiłujących Go wyszydzić. Mimo to zwykle to On wychodził "z tarczą". Mimo formalnego braku wykształcenia miał wiedzę, miał charakter, miał odwagę. Więc "się powiesił".

    Cześć Jego pamięci!
  • @Andrzej Tokarski 10:45:18
    Cześć Jego Pamięci!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031