Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
41 postów 34 komentarze

Emerytury przyszłości

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Systemy emerytalne wyczerpały swoje możliwości. Świat się dynamicznie zmienia i obecny system ekonomiczny już niedługo nijak nie będzie przystawał do rzeczywistości gospodarczej

Imigranci, manifestacje KODu, obniżenie ratingu Polski to tematy dominujące w mediach głównego nurtu i w internecie. A ja zacząłem przemyśliwać nad emeryturami. Europejski system emerytalny wprowadzony  w 1880 roku w Prusach i Saksonii. Potem przejęły go inne państwa i obecnie dominuje w praktycznie całej Europie. Cóż zakładał ten system? Polegał na przymusowym wpłacaniu składek na przyszłą emeryturę, którą można było otrzymać w wieku 70 lat. W tam tym czasie średnia długość życia wynosiła 45 lat i na jednego emeryta przypadało ośmiu pracujących. W roku 1916 wiek emerytalny obniżono do 65 lat. Czasy się zmieniły, proporcje starych do młodych zmieniły się radykalnie, ale system pozostał. Ciekawe, że nie myśli się o radykalnym zmianie systemu, tylko namawia się ludzi do większej dzietności i wymyśla się programy typu becikowe czy 500 zł na drugie dziecko. To co sprawdzało się w XIX wieku niekoniecznie musi przystawać do rzeczywistości XXI wieku. W XIX wieku nikt nie myślał, że podstawowym narzędziem pracy będzie komputer, a informatyk będzie najbardziej poszukiwanym zawodem. Obawiam się również, że nikt nie myślał, że w na początku XXI wieku Stany Zjednoczone będą największym mocarstwem ekonomicznym i technologicznym świata i będą wysyłać sondy na Plutona. W tamtym czasie nawet nie wiedziano, że taki obiekt kosmiczny jak Pluton istnieje. Nauki przyrodnicze jak fizyka, chemia, biologia, czy nauki techniczne zrobiły olbrzymi postęp. Tego nie można powiedzieć o ekonomii, szczególnie tej związanej z systemami emerytalnymi. Za co ci wszyscy profesorowie i naukowcy pomniejszego płazu biorą pieniądze? Czym się zajmują, jeśli tak ważna rzecz jaką jest system emerytalny współczesnych społeczeństw leży odłogiem? Bismarckowskie idee próbuje utrzymać się przy życiu namawiając do większej dzietności, sprowadzając uchodźców z Afryki i tego typu półśrodkami, rzecz można ćwierćśrodkami. Inne pomysły, co prawda są i to niekoniecznie pochodzące od tuzów ekonomii, ale nie wprowadza się ich w życie. Powody są trywialne. Po pierwsze zagroziłyby interesom ludzi, którzy  doskonale żyją z obecnego systemu, a ludzie ci mają wiele do powiedzenia w państwie, po drugie – rząd może sobie dobrać pieniądze z funduszu emerytalnego, gdy mu się budżet nie dopina (patrz reforma z roku 2013), a po trzecie – nie wiadomo jakie skutki przyniosłoby wprowadzenie tych nowatorskich pomysłów, bo jakoś nikt nie robi dogłębnych analiz. Może się okazać, że w niedalekiej przyszłości maszyny zastąpią ludzi w większości obecnie wykonywanych prac. Będą same orały, siały i  zbierały plony. Do ich obsługi wystarczy kilku ludzi, którzy siedząc oddaleni o steki kilometrów, będą nadzorować ich pracę. Całe zastępy rolników nie będą potrzebne. Może się również okazać, że mięso, skórę, futra będzie się hodować w tzw. hodowlach komórkowych, a drukarki 3D będą drukować wyroby mięsne w żądanym kształcie  i cały dział gospodarki zajmujący się hodowla zwierząt w obecnym kształcie przestanie istnieć. W supermarketach towar sam będzie wykładał się na półki, roboty wyglądające jak ludzie będą udzielać wszelkich informacji, a kasy będą automatycznie zliczać należność zanim klient do nich podjedzie i automatycznie podejmą pieniądze z konta. Pewne przymiarki do wycofania gotówki już są robione i to nawet w Polsce.  Roboty będą budować inne roboty, a programy będą pisać inne programy. Zawody takie jak informatyk i robotyk stracą na znaczeniu. Mniejsza liczba ludzi będzie potrzebna w tych zawodach. Podstawowe potrzeby ludzkie jak pożywienie, ubranie, mieszkanie zostaną zaspokojone przez automaty. Już teraz istnieją drukarki 3D drukujące domy. Masa zawodów stanie się niepotrzebna, ale równocześnie wiele z nich „zejdzie pod strzechy”. Każdy będzie sobie mógł zrobić film z hollywoodzkim rozmachem czy skomponować i nagrać muzykę, która obecnie dostępna jest tylko wielkim zespołom lub malować obrazy z precyzją i polotem Rembrandta czy Matejki. Każdy będzie mógł być wybitnym kucharzem, bo dzięki drukarkom 3D wydrukuje sobie danie jakie sobie tylko wymarzy. Zniknie wiele zawodów i powstanie bardzo wiele nowych. Ale równocześnie okaże się, że cała armia ludzi nie znajdzie sobie żadnej roboty w tak zmienionym świecie, bo ci ludzie nadają się tylko do prostych prac, które będą wykonywane przez maszyny. I myślę, że nie jest to wizja na świat za 1000 lat tylko za jakieś 20 – 30. Będzie więcej ludzi zdolnych do pracy, bo dzięki egzoszkieletom i innym automatom poprawiającym sprawność ludzie starzy wciąż będą w stanie wykonywać pracę ludzi młodych. Nie należy zapominać, że dzięki postępowi w biologii i medycynie ludzie starzy będą mieć dużo większe możliwości fizyczne i umysłowe niż ich rówieśnicy żyjący obecnie. W takiej sytuacji zwiększenie dzietności, by ratować obecny system emerytalny nic tu nie pomoże, bo te dzieci nie będą miały dochodów, żeby płacić składki emerytalne. Indywidualne konta emerytalne na które człowiek będzie sobie zbierał przez całe swoje życie zawodowe też słabo się sprawdzą, gdyż wiele osób będzie pozostawać bez źródeł dochodu przez długi czas. W takiej sytuacji potrzebne będą całkiem nowe, odmienne od obecnych, systemy ekonomiczne zapewniające ludziom godne życie w młodym wieku  i na starość. O tym  powinni teraz myśleć ekonomiści, a nie jak „wybitny ekonomista” Ryszad Petru, drzeć japę na manifestacjach KODu

KOMENTARZE

  • Autor
    Temat pierwszorzędnej wagi. 5* Pozdrawiam BJ
  • @Autor
    Podejrzewam, iż szanowny Autor domyślnie zakłada że postęp wiedzy jest całkowicie niezależny od ludzkich działań, od sposobu gospodarowania - jest zadany z zewnątrz, "egzogeniczny" jak to ładnie ekonomiści ujmują. Przy takim podejściu rzeczywiście może budzić przerażenie wizja świata w którym wszystko jest wykonywane przez maszyny a większość ludzi nie ma żadnego dochodowego zajęcia.

    Co ciekawe, wystarczy jednak to domyślne założenie zmienić - czyli przyjąć że postęp wiedzy jest zależny od ludzkich działań, jest wewnętrzny, "endogeniczny" - by dojść do zupełnie innych wniosków. Wizja świata prognozowana przy takim założeniu zależy bowiem od tego, w jakim stopniu będzie tłumiona przedsiębiorczość ludzi - bo to właśnie przedsiębiorczość tworzy nową wiedzę.
    Im większy będzie poziom tego tłumienia tym z jednej strony postęp będzie mniejszy i jednocześnie źródeł dochodu będzie coraz mniej. W konsekwencji może dojść do takiej sytuacji jaka była w wiekach od XV do XVIII - ze względnie stałą liczbą ludzi na ziemi i niezmiennym poziomem technicznym.
    Natomiast w przypadku niskiego poziomu tłumienia przedsiębiorczości nastąpi wzrost wiedzy i zarazem wzrost liczby całkowicie nowych zawodów których sobie teraz nawet nie możemy wyobrazić, podobnie jak ludzie w XVIII wieku nie wyobrażali sobie zawodów występujących obecnie. Tym samym pracy dla ludzi będzie coraz więcej, co spowoduje wzrost populacji.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031